sobota, 29 marca 2014

Początek...

Witam.

Od czego zacząć...?

Zawsze było coś: nie mam czasu na stworzenie szablonu, nie ma wolnych nazw, nie będę miała czasu. Takie były moje wymówki. Dzisiaj mam kolejny cheat day, który to już w ciągu tego miesiąca? Czwarty, piąty, a może dziesiąty? Tak, powoli tracę kontrolę.

Wobec powyższego, chcę mieć miejsce, gdzie będę mogła pisać o swoich efektach, przemyśleniach, treningach. Czuję się bardzo samotna w tym temacie. Wszyscy dookoła patrzą na mnie jak na głupią idiotkę, gdy wstaję o po 5 rano, żeby na stawić się na otwarcie siłowni i zrobić trening. Podobnie jest, gdy wyciągam na uczelni pojemnik z obiadem i słyszę: "Jej, jak ty się katujesz. Po co Ci to wszystko?".

Tak... Ja wiem, że trzeba być silnym jednym uchem wpuszczać, drugim wypuszczać. Natura ludzka jest taka, że jak ciągle słyszy się takie demotywujące hasła, to aż się odechciewa. Dlatego w tym miejscu chcę  mieć kontakt z wami. Z osobami, które patrzą na ten świat podobnie jak ja, które starają się być z dnia na dnia lepsze, silniejsze.

Tyle wstępu. Czas na konkrety ;) Jestem Natalia, 22 lata. Ćwiczę od czerwca. Na początku była Ewa Ch., teraz jest siłownia i FBW. Kocham siłownie, trening i jedzenie. ;)

Mój progress:


Te same gacie, specjalnie dla porównania. Lustro uwalone, ale te zdjęcia nie miały być nigdzie publikowane. Co mnie nie usprawiedliwia :).

Jak widzicie, jestem gruszką. Ciężko zgubić mi biodra, ale wiem, że trzymając suchą miskę i trenując ciężko, prędzej czy później osiągnę swój cel.

To tyle na początek. Proszę o wyrozumiałość. To mój pierwszy post, pierwszy blog. Będę nad nim sukcesywnie pracować.

Pozdrawiam ;)


12 komentarzy:

  1. Gratuluję dużej zmiany!:) Jest niesamowita. Motywujesz bardzo mocno aż tak, że sama zaraz pójdę ćwiczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ;) Nie ma to jak dobry trening ;)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki. "Innymi" nie ma co się przejmować. Wyznaczaj dalej standardy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie też jestem gruszką i co z tymi naszymi biodrami - damy radę :) Ale widać u Ciebie fajne zmiany, to co będzie za kilka miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę trzymać kciuki, aby się udało, bo już widać sporą zmianę.
    I podziwiam wstawanie o 5! :) O której się kładziesz?

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj różnie. Ja jeszcze studiuję i pracuję, ale zawsze ok 22 staram być się w łóżku ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dajesz radę maleńka!!!!! Świetny progres !!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna przemiana! Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też jestem gruszka, biodra trudne do zabicia :D Damy radę! Świetna metamorfoza, będę wpadać na bloga! ;)

    OdpowiedzUsuń